
Trochę o nas
Tak. Niektórzy z nas grali w Ponga w czasach, kiedy jeszcze nikomu nie śniło się o C64 oraz Amigach. Nasza przygoda prowadziła nas również szlakiem pełnym ośmiobitowych, szesnastokolorowych światów, generowanych przez układy VIC, gdzie magiczne melodie wygrywał dla nas sam czarodziej SID. Następnie odkryliśmy zakazane wcześniej terytoria Amigowych stepów i mórz, aby wkrótce móc cieszyć się światami Game Boy Advance, PSP oraz Pstryczka. Nasza podróż nigdy się nie zakończy…